Programiści stworzyli bota, któremu dawali co tydzień 100$ w Bitcoinach, po czym ten miał za zadanie wydać swoje kieszonkowe na co tylko chciał w sklepach Darknetu. Całość chcieli następnie wystawić, wiecie, głęboka sztuka i co taki bot zrobi ze swoim algorytmem i pieniędzmi.
Problem pojawił się, gdy pewnego dnia do programistów przyszła paczka z 10 pigułkami ecstasy, a w następnym tygodniu - podrobiony węgierski paszport.
I teraz programiści mają problem, bo pojawiło się ważniejsze pytanie - kto w tym przypadku złamał prawo? Oni, programując bota, czy sam bot, kupując zakazane przez prawo przedmioty?
Przepraszam, ale muszę...
JA PIERDOLE XDD
Rozwaliło mnie to. Teoretycznie to twórcy złamali prawo, bo robot jest ich własnością. Tylko, że ten robot miał "wolną wolę". To na pewno nie jest fejk?
Zaszkodził swoim twórcom, złamał prawo i działał w sprzeczności z ogólnie przyjętymi zasadami, złamał prawa robotyki według niemal wszystkich twórców. Oznacza to jednak, że zapieprzyli programiści, bo robot robi tylko to, co ma wgrane. Wolna wola to nie tylko umiejętność robienia wszystkiego, ale też sumienie, czy jak tam nazwać umiejętność odróżniania tego, co ogólnie uznawane za właściwe lub nie.
Inna sprawa, że jeśli głęboka sztuka i możliwość zamawiania czegokolwiek, ten bot miał źle przydzielone zadanie. Nie miał żadnego zadania poza tym, by wydać pieniądze na cokolwiek, czytaj: zamówić cokolwiek. Sama nazwa na angielskiej stronie mówi "Random Darknet Shopper". Program celowo był tak napisany, by bot po prostu zamówił coś do wysokości kieszonkowego, nie zdając sobie sprawy, co takiego robi.
Ha. Co za bzdura. Taka to sztuka bez większego sensu...
Wolna wola to nie tylko umiejętność robienia wszystkiego, ale też sumienie, czy jak tam nazwać umiejętność odróżniania tego, co ogólnie uznawane za właściwe lub nie.
Przede wszystkim możliwość świadomego podejmowania decyzji. Zresztą wolna wola niewiele ma tu wspólnego bo nie wiadomo czy człowiek nawet ją ma. Przyjmując, że ma, to dziecko ma wolną wolę a nie odpowiada za siebie tylko rodzice. Programiści mogli popełnić błąd i nie robić tego świadomie ale to na nich spada odpowiedzialność za kod który napisali, przecież to takie oczywiste, że nie wiem jak to tłumaczyć
Mi to wygląda na jakiś żart. A winni powinni być programiści, przecież robot nie myśli, on jest tylko zaprogramowany. Gdyby to miała być wina robota, to by sobie wszyscy sprowadzali do domu prochy i broń, a winę zwalali na maszynę
Hmmm zaprogramowali maszynę i pozwolili jej na kupowanie czegokolwiek w tym darknecie. Spartolili z instrukcjami więc... wina programistów.
Sprawa inaczej by wyglądała, gdyby to była jakaś rozbudowana SI. Weźmy na przykład Gethy czy SHODAN.
widzu Junior Admin To co wpiszesz, będzie pod twoim nickiem.
Wiek: 2 k
Dołączył: 25 Lis 2013 Posty: 22221 Skąd: Village killed by planks
A nikt nie pomyślał, że prawo złamali ludzie, którzy SPRZEDALI te produkty robotowi?
No bo w końcu skądś je musiał kupić.
Czy to w ogóle legalne, żeby sprzedawać coś robotowi? Sprzedaż to rodzaj umowy, robotom wolno zawierać umowy?
Cytat:
Stroną umowy sprzedaży może być każdy podmiot - osoba fizyczna lub prawna, jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której ustawa przyznała zdolność prawną
Zawsze mnie to zastanowiło. Podobna sytuacja :
Przeszkolić psa tak, żeby wbiegł do sklepu, złapał coś w zęby i przebiegł z tym do właściciela. Czy właściciel psa w tym momencie może zostać ukarany?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum