Główna Poczekalnia Dodaj Moje screeny Najlepsze screeny dnia Prywatne wiadomości Zjedź najsamkurwadół Powrót do góry Forum Demotywatorów


Mistrzowie.org Forum Oficjalne Strona Główna Strona główna ostrzeżeń
Ostrzeżenia użytkowników
W tym miejscu wyświetlani są użytkownicy, posiadający na swoim koncie ostrzeżenia dodane przez administratorów, lub moderatorów.

Ustawienia ostrzeżeń:
- Zablokowanie możliwości pisania postów po wartości ostrzeżeń: 3
- Zablokowanie możliwości wejścia na forum po wartości ostrzeżeń: 5
- Ostrzeżenia wygasają po 30 dniach
- Użytkownicy mogą widzieć od kogo dostali ostrzeżenie: Tak
- Moderatorzy mogą dodawać ostrzeżenia: Tak
- Moderatorzy mogą edytować ostrzeżenia dodane przez innych: Tak
- Maksymalna wartość ostrzeżenia dodanego przez moderatora to: 10
Ukryj ustawienia

Metoda sortowania:    
Użytkownik Wartość Otrzymane od Data Powód
ZSK 1 ChodnikowyWilk 2016-05-10, 14:21 Post w nocnych markach w niedozwolonych godzinach.
ZSK 1 Davos 2016-05-21, 22:33 Post w nocnych markach w niedozwolonych godzinach: http://forum.mistrzowie.o...p=248567#248567
ZSK 1 ZSK 2017-01-24, 14:11 Za post w nocnych markach w nieodpowiedniej godzinie, słabość do zdjęć Lizawiety, niechęć do matek z dziećmi w sali kinowej, notoryczne obniżanie poziomu forum i wiarę w kulistość ziemi.
ZSK 1 ZSK 2017-10-31, 20:08 Ty bezwstydny zbereźniku ty
http://forum.mistrzowie.o...p=353677#353677
Zaknafein 1 Sharvari 2014-02-11, 15:28 obrażanie użytkownika WojtekVanHelsing w temacie: wszędzie.
+ pozdrowienia dla siostry
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2015-07-30, 16:56 Pkt. 6, sb.
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2015-08-31, 20:39 wklejanie pornusów na sb :dont:
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2015-10-02, 19:01 obiecana wanna zgodnie z życzeniem
Zaknafein 1 Davos 2015-11-06, 00:17 Za złamanie pkt. 6 Regulaminu.
Zaknafein 1 Love178 2015-11-22, 15:19 Punkt 6.
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2016-01-04, 20:54 Comiesięczna wanna za pornucha, tym razem na sb. :ok:
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2016-01-23, 20:45 Za post w Nocnych Markach w niedozwolonych godzinach.
http://forum.mistrzowie.o...p=218780#218780
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2016-02-06, 18:23 to co zwykle
Zaknafein 1 ChodnikowyWilk 2016-05-10, 17:19 Regulamin, punkt 6.
Zaknafein 1 Davos 2016-05-25, 23:05 Za post w nocnych markach napisany w dzień: http://forum.mistrzowie.o...p=249306#249306
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2016-06-12, 11:20 bornuchy benis into bagina:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Zaknafein 1 SlownikOrtograficzny 2016-07-29, 23:29 masz i wypie&#9829;dalaj <3
Zaknafein 1 bartek82r 2016-08-23, 11:14 Gif w sygnaturce :PP
Zaknafein 1 Davos 2016-09-17, 00:12 Za rozwalanie forum: http://forum.mistrzowie.o...p=274166#274166
Zaknafein 1 ChodnikowyWilk 2016-10-01, 14:53 2 girls 1 warn
Zaknafein 1 ZSK 2016-10-31, 20:30 Użytkownik udostępnił pobudzające w sposób niepoprany politycznie zdjęcie. Po więcej zapraszam na thefappening.org
Zaknafein 1 widzu 2017-04-25, 22:29 SACHEM

W mieście Antylopie, położonym nad rzeką tegoż nazwiska, w stanie Teksas, spieszył kto żyw na przedstawienie cyrkowe. Zajęcie mieszkańców było tym większe, że od czasu założenia miasta pierwszy raz zjechał do niego cyrk tancerek, minstreli i linochodów. Miasto było niedawne. Piętnaście lat temu nie tylko nie stał tu ani jeden dom, ale w całej bliższej okolicy nie było białych. Natomiast w widłach rzeki, na tym samym miejscu, na którym stoi Antylopa, wznosiła się osada indyjska zwana Chiavatta. Była to stolica Czarnych Wężów, którzy w swoim czasie dali się tak we znaki granicznym osadom niemieckim, Berlinowi, Grundenau i Harmonii, że osadnicy dłużej nie mogli wytrzymać. Indianie bronili wprawdzie tylko swego "terytorium", które rząd stanowy Teksasu przyznał im na wieczne czasy najuroczystszymi traktatami; ale cóż to mogło obchodzić kolonistów z Berlina, Grundenau i Harmonii? Pewnym jest, że odbierali oni Czarnym Wężom ziemię, wodę i powietrze, ale natomiast wnosili cywilizację; czerwonoskórzy zaś okazywali im wdzięczność na swój sposób, to jest zdzierając im skalpy z głów. Taki stan rzeczy nie mógł trwać. Osadnicy więc z Berlina, Grundenau i Harmonii zebrali się pewnej nocy księżycowej w liczbie czterechset i wezwawszy na pomoc Meksykanów z La Ora, napadli na uśpioną Chiavattę. Tryumf dobrej sprawy był zupełny. Chiavatta została spaloną, a mieszkańcy bez różnicy wieku i płci w pień wycięci. Ocalały tylko małe oddziałki wojowników, które w tym. czasie wyszły na łowy. Z samego miasta nie ocalił się nikt, głównie dlatego że miasto leżało' w widłach rzeki, która, jak zwykle na wiosnę, rozlawszy otoczyła osadę nieprzebytą tonią wód. Ale toż samo widlaste położenie, które zgubiło Indian, podobało się Niemcom. Z wideł źle uciekać, ale dobrze się w nich bronić. Dzięki tej myśli zaraz z Berlina, Grundenau i Harmonii rozpoczęła się emigracja do wideł, w których też w mgnieniu oka, na miejscu dzikiej Chiavatty, powstała ucywilizowana Antylopa. W pięć lat liczyła ona dwa tysiące mieszkańców.

Szóstego roku znaleziono z drugiej strony wideł kopalnię żywego srebra, którego eksploatacja podwoiła liczbę mieszkańców. W siódmym roku, z mocy prawa lynch powieszono na placu miejskim dziewiętnastu ostatnich wojowników z pokolenia Czarnych Wężów, schwytanych w pobliskim Lesie Umarłych - i odtąd nic nie stało na zawadzie rozwojowi Antylopy. W mieście wychodziły dwa "Tagblatty" i jedna "Montagsrevue". Kolej żelazna łączyła je z Rio del Norte i San Antonio; na Opuncia-Gasse wznosiły się trzy szkoły, z tych jedna wyższa. Na placu, na którym powieszono ostatnich Czarnych Wężów, zbudowano zakład filantropijny; pastorowie w kościołach uczyli co niedziela miłości bliźniego, poszanowania cudzej własności i innych cnót, potrzebnych ucywilizowanemu społeczeństwu; pewien przejezdny prelegent miał nawet raz na Kapitolu odczyt O prawach narodów.

Bogatsi mieszkańcy przebąkiwali o potrzebie założenia uniwersytetu, do czego i rząd stanowy musiałby się przyczynić. Mieszkańcom dobrze się działo. Handel żywym srebrem, pomarańczami, jęczmieniem i winem przynosił im znakomite zyski. Byli uczciwi, rządni, pracowici, systematyczni, otyli. Kto by w późniejszych czasach odwiedził już kilkunastotysięczną Antylopę, ten by w bogatych kupcach miejscowych nie poznał tych niemiłosiernych wojowników, którzy piętnaście lat temu spalili Chiavattę. Dzień schodził im po sklepach, warsztatach, biurach; wieczory spędzali w piwiarni "Pod Złotym Słońcem" przy ulicy Grzechotników. Słuchając tych głosów trochę powolnych i gardłowych, tych: Mahlzeit! Mahlzeit!, tych flegmatycznych: Nun ja wissen Sie, Herr Muller, is des aber moglich?, tych dźwięków kufli, szumu piwa, tych plusków przelanej piany na podłogę, widząc ten spokój, powolność, patrząc na te filisterskie, zalane tłuszczem twarze, na te rybie oczy, możną by mniemać, iż się jest w jakiej piwiarni w Berlinie lub Monachium, nie zaś na zgliszczach Chiavatty. Ale w mieście wszystko już było ganz gemutlich i o zgliszczach nikt nie myślał. Tego wieczora ludność spieszyła oto do cyrku, raz dlatego, że po twardej pracy rozrywka jest rzeczą równie godziwą jak przyjemną, po wtóre, że mieszkańcy dumni byli z jego przyjazdu. Wiadomo, że cyrki nie zjeżdżają do lada mieściny, przybycie więc trupy Hon. M. Deana stwierdzało poniekąd wielkość i znaczenie Antylopy. Była jednak i trzecia, a może najważniejsza przyczyna ogólnej ciekawości.

Oto Nr 2 programu mówił, co następuje: "Spacer na drucie zawieszonym na piętnaście stóp nad ziemią (z towarzyszeniem muzyki) wykona słynny gimnastyk Czerwony Sęp, sachem (wódz) Czarnych Wężów, ostatni potomek królów pokolenia i ostatni z pokolenia: l) Spacer. 2) Skoki Antylopy. 3) Taniec i pieśń śmierci." Jeżeli gdzie, to w Antylopie ten sachem mógł obudzać najwyższe zajęcie. Hon. M. Dean opowiadał "Pod Złotym Słońcem", iż przed piętnastu laty, w przejeździe do Santa Fe, znalazł na Planos de Tornado umierającego starego Indianina z dziesięcioletnim chłopakiem. Stary umarł istotnie z ran i wycieńczenia, przed śmiercią jednak opowiedział, iż młody chłopiec był synom zabitego "sachema" Czarnych Wężów i następcą jego godności.

Trupa przygarnęła sierotę, który z czasem stał się pierwszym jej akrobatą. Zresztą Hon. M. Dean dopiero "Pod Złotym Słońcem" dowiedział się, że Antylopa była niegdyś Chiavattą - i że słynny linochód będzie się popisywał na grobach ojców. Wiadomość ta wprowadziła dyrektora w doskonały humor, mógł bowiem teraz na pewno liczyć na great attraction, byle umiał tylko dobrze efekt wyzyskać. Rozumie się, że filistry z Antylopy cisnęli się do cyrku, aby importowanym z Niemiec żonom i synom, którzy ani razu w życiu nie widzieli Indianina, pokazać ostatniego z Czarnych Wężów i powiedzieć: "Patrzcie, oto takich w pień wyrżnęliśmy przed laty piętnastu." Ach, Herr Jeh! - Miło jest usłyszeć taki wykrzyk podziwu zarówno z ust Amalchen, jak i małego Fryca. W całym też mieście powtarzano bez ustanku: Sachem, sachem!

Dzieci od rana zaglądały przez szpary w deskach, z twarzami rozciekawionymi i przerażonymi zarazem, starsi zaś chłopcy, ożywieni już bardziej wojowniczym duchem, wracając ze szkoły maszerowali groźnie, sami nie wiedząc, dlaczego to robią. Godzina ósma wieczór. Noc cudna, pogodna, gwiaździsta. Powiew zza miasta przynosi zapachy gajów pomarańczowych, które w mieście mieszają się z zapachem słodu. W cyrku bije łuna światła. Ogromne smolne pochodnie, zatknięte przed główną bramą, palą się i kopcą. Powiew chwieje pióropuszami dymu i jaskrawego płomienia, który oświeca ciemne kontury budowli. Jest to świeżo wzniesiona szopa drewniana, okrągła, ze śpiczastym dachem i z gwiaździstą amerykańską chorągwią na szczycie. Przed bramą tłumy, które nie mogły się dostać lub nie miały za co kupić biletów, przypatrują się wozom trupy, a głównie płóciennej zasłonie wielkich drzwi wchodowych, na których wymalowana jest bitwa białych z czerwonoskórymi. W chwilach, w których zasłona się uchyla, widać oświecone wnętrze bufetu z setkami kufli szklanych na stole. Ale oto ściągają zasłonę na dobre, i tłum wchodzi. Puste przejścia między ławkami poczynają tętnić krokami ludzkimi, i wkrótce ciemna, ruchliwa masa pokrywa wszystkie przejścia od góry do dołu. W cyrku widno jak w dzień, bo chociaż nie zdołano przeprowadzić do niego rur gazowych, to natomiast olbrzymi żyrandol, złożony z pięćdziesięciu lamp naftowych, oblewa arenę i widzów potokami światła. W tych blaskach widać opasłe, przechylone w tył dla folgi podbródkom głowy piwoszów, młode twarze kobiece i śliczne, zdziwione buzie dziecinne, których oczy niemal nie wychodzą na wierzch z ciekawości. Zresztą wszyscy widzowie mają miny ciekawe, zadowolone i głupie, jak zwykle publiczność cyrkowa. Wśród szmeru rozmów, przerywanych okrzykami: Frisch Wasser! frisch Bier! - wszyscy z niecierpliwością oczekują zaczęcia. Na koniec dzwonek się odzywa, ukazuje się sześciu masztalerzy w palonych butach i staje w dwóch szeregach przy wejściu z areny do stajen. Przez te szeregi wpada rozhukany koń bez uzdy i siodła, a na nim jakby obłok muślinu, wstążek i tiulu. Jest to tancerka Lina. Rozpoczynają się harce przy odgłosie muzyki. Lina jest tak piękna, że młoda Mathilde, córka piwowara z Opuncia-Gasse, zaniepokojona jej widokiem, pochyla się do ucha młodego grocernika Flossa z tejże ulicy i pyta z cicha: czy ją kocha jeszcze? Tymczasem koń galopuje i oddycha jak lokomotywa, bicze klaskają, błazny, których kilku wpadło za tancerką, wrzeszczą i biją się po twarzach, tancerka miga jak błyskawica; brawa się sypią. Co za przepyszne Przedstawienie! Ale Nr l mija prędko. Nadchodzi Nr 2.

Wyraz: sachem! sachem! przebiega z ust do ust między widzami. Na błaznów, bijących się ciągle po twarzach, nikt już nie zważa. Wśród ich małpich ruchów masztalerze wnoszą wysokie na kilkanaście stóp drewniane kozły i stawiają po dwóch stronach areny. Muzyka przestaje grać Yankee Doodle, a gra posępną arię Komandora z Don Juana, zaciągają drut między kozłami. Nagle snop czerwonego bengalskiego światła pada od strony wejścia i oblewa krwawym blaskiem całą arenę. W tym to blasku ukaże się straszliwy sachem, ostatni z Czarnych Wężów. Ale cóż to?... Wchodzi nie sachem, jeno sam dyrektor trupy, Hon. M. Dean. Kłania się publiczności i zabiera głos. Ma on zaszczyt prosić "łaskawych i szanownych gentlemanów oraz piękne i niemniej szanowne ladies o nadzwyczaj spokojne zachowywanie się, niedawanie brawa i zupełną ciszę, albowiem wódz jest nadzwyczaj rozdrażniony i dzikszy niż zwykle". Słowa te sprawiają niemałe wrażenie - i dziwna rzecz, ci sami honoratiores Antylopy, którzy przed piętnastu laty wycięli Chiavattę, doznają teraz jakiegoś nader niemiłego uczucia. Przed chwilą, gdy piękna Lina wykonywała swe skoki na koniu, cieszyli się, że siedzą tak blisko, tuż koło parapetu, skąd tak dobrze można wszystko widzieć, a teraz spoglądają z pewnym utęsknieniem na górne sfery cyrkowe i wbrew prawom fizyki znajdują, że im niżej, tym duszniej.

Ale ten sachem czyżby jeszcze pamiętał? Przecież wychował się od młodych lat w trupie Hon. M. Deana, złożonej przeważnie z Niemców. Czyżby jeszcze nie zapomniał? Wydawało się to nieprawdopodobnym. Otoczenie i piętnaście lat zawodu cyrkowego, pokazywania sztuk, zbierania oklasków musiały wywrzeć swój wpływ.

Chiavatta, Chiavatta! A toż oni, Niemcy, także są nie na swojej ziemi, daleko od ojczyzny, i nie myślą o niej więcej niż na to business pozwala. Przede" wszystkim trzeba jeść i pić. O tej prawdzie musi pamiętać tak dobrze każdy filister, jak i ostatni z Czarnych Wężów.

Rozmyślania te przerywa nagle jakiś dziki świst w stajniach - i na arenie ukazuje się oczekiwany niespokojnie sachem. Słychać krótki pomruk ciżby: "To on! to on!" - i potem cisza. Syczy tylko bengalski ogień, który przy wejściu palą ciągle. Wszystkie spojrzenia kierują się na postać wodza, który oto ma wystąpić w cyrku na grobach ojców. Indianin zasługuje rzeczywiście, by nań patrzono. Wydaje się dumny jak król. Płaszcz z białych gronostajów - oznaka wodza - pokrywa jego wyniosłą postać i tak dziką, że przypomina źle oswojonego jaguara. Twarz ma jakby wykutą z miedzi, podobną do głowy orła, a w tej twarzy świecą zimnym blaskiem oczy prawdziwie indyjskie, spokojne, niby obojętne - a złowrogie. Wodzi on nimi po zgromadzeniu, jakby chciał sobie upatrzyć ofiarę. Bo zresztą uzbrojony jest od stóp do głów. Na głowie jego chwieją się pióra, za pasem ma topór i nóż do skalpowania, w ręku tylko zamiast łuku trzyma długi drąg, który służy do chwytania równowagi podczas chodzenia po drucie. Zatrzymawszy się na środku sceny, nagle wydaje okrzyk wojenny. Herr Gott! to okrzyk Czarnych Wężów. Ci, którzy wycinali Chiavattę, pamiętają dobrze to straszne wycie - i co dziwniejsza, ci, którzy przed piętnastu laty nie ulękli się tysiąca tak wyjących wojowników, pocą się teraz przed jednym. Ale oto dyrektor zbliża się do wodza i mówi do niego, jakby chciał go ułagodzić i uspokoić. Dziki zwierz uczuł munsztuk - namowa skutkuje, bo po chwili sachem kołysze się już na drucie. Zapatrzony w żyrandol naftowy, postępuje naprzód. Drut ugina się silnie; chwilami nie widać go wcale, a wtedy Indianin zdaje się wisieć w powietrzu. Idzie jakby pod górę; jeszcze postępuje naprzód, cofa się i znów idzie chwytając równowagę. Wyciągnięte jego ręce, pokryte płaszczem, wyglądają jak olbrzymie skrzydła. Chwieje się!... pada! - nie! Krótkie, urwane brawo zrywa się jak wicher i milknie. Twarz wodza staje się coraz groźniejsza. W jego wzroku utkwionym w lampy naftowe błyszczy jakieś straszne światło. W cyrku niepokój, ale ciszy nikt nie przerywa. Tymczasem sachem zbliża się do drugiego końca drutu - staje - i niespodzianie z ust jego wyrywa się pieśń wojenna.

Szczególna rzecz! Wódz śpiewa po niemiecku. Ale łatwo to zrozumieć. Pewno zapomniał języka Czarnych Wężów. Zresztą nikt na to nie zważa. Wszyscy słuchają pieśni, która wzmaga się i potężnieje. Jest to pół śpiew, pół jakieś wołanie niezmiernie żałobne, dzikie i chrapliwe, pełne drapieżnych akcentów.

Słychać słowa następujące: "Po wielkich deszczach, co rok pięciuset wojowników wychodziło z Chiavatty na ścieżki wojny lub na wielkie łowy wiosenne. Gdy wracali z wojny, zdobiły ich skalpy; gdy wracali z łowów, przywozili mięso i skóry bawole, a żony witały ich z radością i tańczyły na cześć Wielkiego Ducha.

Chiavatta była szczęśliwa! Niewiasty pracowały w wigwamach, dzieci wyrastały na piękne dziewczęta i dzielnych wojowników. Wojownicy umierali na polu sławy i szli polować z duchami ojców do Srebrnych Gór. Topory ich nie broczyły się nigdy w krwi niewiast i dzieci, bo wojownicy Chiavatty byli szlachetnymi mężami. Chiavatta była potężną. Aż przyszły blade twarze zza mórz dalekich i wrzuciły ogień do Chiavatty. Bladzi wojownicy nie pokonali Czarnych Wężów w boju, ale zakradli się nocą jak szakale i noże ich zbroczyły się w piersiach uśpionych mężów, niewiast i dzieci.

I oto nie ma Chiavatty, bo na ich miejsce biali wznieśli swoje kamienne wigwamy. Wymordowane pokolenie i zniszczona Chiavatta wołają o zemstę."

Głos wodza stał się chrapliwy. Teraz, kołysząc się na

tym drucie, wydawał się jak jakiś czerwony archanioł zemsty, unoszący się nad głowami ciżby ludzkiej. Sam dyrektor widocznie był zaniepokojony. W cyrku zrobiła się śmiertelna cisza. Wódz wył dalej:

"Z całego pokolenia zostało jedno dziecko. Było ono małe i słabe, ale przysięgło duchowi ziemi, że się zemści. Że ujrzy trupy białych mężów, niewiast, dzieci - pożogę, krew...." Ostatnie słowa zmieniły się w ryk wściekłości. Po cyrku poczęły się zrywać szmery podobne do nagłych powiewów wichru. Tysiące pytań bez odpowiedzi cisnęło się do głów. Co zrobi ten wściekły tygrys? co zapowiada? jak dokona zemsty? - on? - sam jeden? - zostać czy uciekać? czy się bronić - i jak? - Was ist das? was ist das? - rozległy się wystraszone głosy kobiece.

Nagle nieludzkie wycie wyrwało się z piersi wodza, zakołysał się silniej, wskoczył na drewniany kozieł, stojący pod żyrandolem, i wzniósł drąg. Straszna myśl przeleciała jak błyskawica przez głowy: rozbije świecznik i zaleje cyrk potokami płonącej nafty. Z piersi widzów wyrwał się jeden okrzyk. Ale cóż to? Z areny wołają: stój! stój.... Wodza nie ma! zeskoczył, znikł w wyjściu. Nie spalił cyrku? Gdzież się podział? Oto wychodzi, wychodzi znowu, zziajany, zmęczony, straszny. W ręku niesie blaszaną miskę i wyciągając ją ku widzom, mówi błagalnym głosem: Was gefallig fur den letzten der Schwarzen Schlangen!... Kamień spada z piersi widzów. Więc to wszystko było w programie, więc to była sztuka dyrektora? efekt? Sypią się półdolary i dolary. Jakże odmówić ostatniemu z Czarnych Wężów - w Antylopie, na zgliszczach Chiavatty! Ludzie mają serce.

Po przedstawieniu sachem pił piwo i jadł knedle "Pod Złotym Słońcem". Otoczenie wpływ widocznie wywarło. Zyskał wielką popularność w Antylopie, zwłaszcza u kobiet. Robiono nawet plotki...


(tl;dr za cycki w Offtopie)
Zaknafein 1 Davos 2017-05-25, 23:59 Ost za zbereźne fotki: http://forum.mistrzowie.o...p=320281#320281 i http://forum.mistrzowie.o...p=320289#320289
(w celu uniknięcia powszechnego zgorszenia w przyszłości, uprasza się o przesyłanie podobnych zdjęć adminom na PW :king: )

o jak szanuję ~ ZSK


07-11-2018 - nadal nie dostałem żadnego PW :/ - bartek
Zaknafein 1 ChodnikowyWilk 2017-06-07, 11:10 Powód
Zaknafein 1 Davos 2017-06-13, 19:14 Ost za złamanie pkt 2 regulaminu forum i obrażanie innych userów na sb:

[Dzisiaj 0:23] Moris299: a nie że jej dupsko ma własną grawitację a celiliut pewnie ma własny celulit
i [Dzisiaj 0:24] macbed: która to tak drze ryja
i [Dzisiaj 0:24] Zaknafein: rozumiem ze z doswiadczenia wiesz ze tak moze byc obserwujac swojo kobiete

[Dzisiaj 23:52] Antybristler: zak za długo za granocą przebywasz i Ci się zaczęły poczwary podobać
i [Dzisiaj 23:52] Antybristler: odwiedź Polskę
i [Dzisiaj 23:52] Zaknafein: antek za dlugo z lilia przebywasz i ci sie przestaly ladne kobiety podobać
Zabek05 1 Davos 2016-05-08, 21:51 Za masowy spam na forum.
Zabek05 1 ZSK 2016-11-24, 19:48 Za brak medali.
wrucilem 3 Love178 2014-06-30, 03:22 Bo mod może dać osta o mocy maksymalnie trzy xP
wrucilem 2 Love178 2014-06-30, 03:25 ...i drugie :P
wrucilem 661 bartek82r 2014-06-30, 08:54 Ja też dodam coś od siebie :P
WojtekVanHelsing 1 AnswersMaster 2013-10-04, 14:43 Za grożenie zabójstwem http://www.mistrzowie-for...29,180.htm#3474
WojtekVanHelsing 1 AnswersMaster 2013-10-12, 21:33 Za nazwanie użytkownika Milo970 podczłowiekiem. ,,Nie udawaj podczłowieka pokroju milo" w oczywistym temacie o tu http://www.mistrzowie-for...ka-vt29,540.htm
WojtekVanHelsing 1 AnswersMaster 2013-10-18, 21:30 WojtekVanHelsing dostaje ostrzeżenie za notoryczne łamanie regulaminu i nazywanie Milo970 idiotą, Milem debilem, podczłowiekiem, komunistą, lewicowcem, głupkiem, głąbem, fryzjerem, tępakiem, ułomem, itd. posługując się także umiejętnym porównaniem do owych epitetów nawet bez ich użycia. Kontynuował swą prywatną nielegalną działalność mimo wielu uwag samego poszkodowanego użytkownika Milo970 (i nie tylko), by przestał go obrażać, lecz nie przestał. Użytkownik Milo970 nie jest zadowolony z bycia debilem i porównaniem go do idiotów z programu popularnonaukowego "Matura to bzdura" w temacie
http://www.mistrzowie-for...dura-vt159.htm,
dlatego wnosi o ukaranie nadawcy owych pseudonimów. Milo970 przytacza fragmenty słów Wojtka:,,Zwykle sa tam kompletni debile którzy mysla ze slonce krazy wokół zimei, ze II wojna swiatowa zaczela sie w latach 10..."
kilka postów później
Wojtek
,,Czasem nawet slepemu prawicowcowi trafi sie milo.. Alle w tym programie takich "milo" wystepuja zbyt duzo"
w temacie polityka zaś:
",,Myślicie że Milo wie co to korekta ""

Miłego odwyku oraz poprawy zachowania życzą mistrzowie.
WojtekVanHelsing 1 Sharvari 2013-12-04, 15:04 mówić do ciebie to jak gadać do 5 letniego dziecka... każdy pisze ci o spoilerach, nawet dostałeś linka do banalnej instrukcji ale nie, dalej swoje. przecież bbcode tak bardzo nie do ogarnięcia.
http://www.mistrzowie-for...nga-vt12,30.htm
WojtekVanHelsing 2 Sharvari 2014-01-10, 14:42 1. Obrażanie bezpośrednio admina i innych użytkowników forum. Brak szacunku do innych i jednoznaczne stwierdzenie że wszyscy są gorsi (punkt 2.)
2. Offtopowanie mimo ostrzeżenia (5.)
3. Robienie kolejnej sraki na forum przez tworzenie obrzydliwych tematów, sprowadzając wszystko do kłótni, polityki i wywyższania wyłącznie swoich poglądów. (11.)
4. Pisanie w niezrozumiałym języku. Przysiądź się do książek, masz teraz na to czas. (3.)
WojtekVanHelsing 1 bartek82r 2014-02-23, 21:35 Kolejny głupi temat dotyczący walenia konia: http://www.mistrzowie-for...konia-vt879.htm
WojtekVanHelsing 2 Sharvari 2014-03-01, 00:35 Za złamanie punktów: 6 (zdjęcie własnych odchodów? serio?), 11 (wysyłanie tego kału i innych nieprzyjemnych zdjęć do normalnych tematów i sb, tworzenie kolejnych bezsensownych tematów) i 11 (wszystko razem wzięte).
Po raz enty wysyłamy cię na odsiadkę, tym razem nie będzie żadnych taryf ulgowych, blokuję ci również dostęp do sb, żeby nie było tych cyrków co zawsze. Może za którymś razem włączysz myślenie i zaczniesz szanować to forum jak i innych użytkowników.
WojtekVanHelsing 2 SlownikOrtograficzny 2014-03-01, 23:54 Rozsyłanie treści pornograficznych do innych użytkowników na PW
Regulamin - pkt. 6 oraz 14
WojtekVanHelsing 1 Love178 2015-04-14, 16:30 Kontynuowanie kłótni, pomimo ostrzeżeń admina.
WojtekVanHelsing 1 Love178 2015-04-30, 18:35 Nieetyczniść http://forum.mistrzowie.o...p=155301#155301 a dokładnie zwrot "dla mnie są jak Żydzi w auschwitz, psują widok fajnych baraków" skierowany do innych użytkowników.
WojtekVanHelsing 1 Davos 2015-05-24, 00:42 Ostrzeżenie za zbyt agresywne zachowanie wobec innych userów i porównywania ich do małp. Tutaj: http://forum.mistrzowie.o...p=164111#164111 i tu: http://forum.mistrzowie.o...p=164201#164201
Przystopuj z tym trochę...
WojtekVanHelsing 1 Love178 2015-08-20, 11:47 Obrażanie innych użytkowników http://forum.mistrzowie.o...p=182590#182590
WojtekVanHelsing 1 widzu 2017-06-15, 22:57 Regulamin, punkt 2a - obrażanie innych użytkowników, niezaprzestanie procederu pomimo słownych upomnień ze strony administratora
WojtekVanHelsing 1 Love178 2018-01-10, 21:57 Wyzwiska w stronę osób o normalnych opiniach.
WojtekVanHelsing 1 widzu 2018-03-09, 22:31 Regulamin forum, punkt 2b (obrażanie użytkowników)
WojtekVanHelsing 4 widzu 2018-06-06, 16:19 Wielokrotne łamanie następujących punktów regulaminu:
2. a) Nie nadużywaj wulgaryzmów
2. b) Nie obrażaj ludzi o odmiennych poglądach. Oceniaj wypowiedź, nie użytkownika.
3. Szanuj Forum jak siebie samego i zostaw je w takim stanie, w jakim je zastałeś
4. a) Nie ciągnij off-topu bez końca. (musieliśmy wydzielić dwa nowe tematy pod Twoje dyskusje)

Na mocy punktu 14. a) oraz 15. regulaminu forum zostałeś ukarany miesięcznym odebraniem prawa do publikowania postów. Zważ także na to, że jesteś także bliski zablokowania możliwości wejścia na forum (4/5 wymaganych ostrzeżeń).
Przemyśl swoje zachowanie.
wlsz 1 AnswersMaster 2013-10-02, 10:24 Za wrzucanie ciężkiej pornografii w temacie http://www.mistrzowie-for...t83,15.htm#3128 i tak po prostu, żeby wiedział jak to jest :D
widzu 1 Davos 2013-12-30, 14:17 Ostrzeżenie za użycie funkcji [ YOU ] w tym temacie: http://www.mistrzowie-for...vt553.htm#19589
widzu 2 AnswersMaster 2014-02-04, 09:10 Jakaś kara musi być. Jednocześnie jesteśmy świadomi, że chcieli Ci zrobić na złość, dlatego wybraliśmy karę pt.: życie na krawędzi
widzu 1 Love178 2015-01-18, 21:32 Regulamin- punkt 7.
Strona główna ostrzeżeń
Strona 1 z 9


Czy wiesz, że...

Strona wygenerowana w 0.124 sekundy. Zapytań do SQL: 10