Główna Poczekalnia Dodaj Moje screeny Najlepsze screeny dnia Prywatne wiadomości Zjedź najsamkurwadół Powrót do góry Forum Demotywatorów



Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepsze copypasty
Autor Wiadomość
Love178 
Junior Admin
Jim Pickens


Wiek: Elo
Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 14076
Skąd: Graveyard Restaurant

Medale: 6 (Więcej...)

Wysłany: 2015-01-10, 18:18   

szyszki
pełno szyszek
na ziemi, na szafach
wszędzie szyszki
ja leżę na niej, ona krzyczy, bo leży na szyszkach
ogólne szaleństwo
_________________

Nasz bóg i wybawiciel
 
 
Szyszek 
Loża Szyderców
Cheerful nihilist


Dołączył: 21 Wrz 2013
Posty: 9210

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: 2015-01-10, 22:25   

love178 napisał/a:
szyszki
pełno szyszek
na ziemi, na szafach
wszędzie szyszki
ja leżę na niej, ona krzyczy, bo leży na szyszkach
ogólne szaleństwo


Sądzę, że chyba jestem odpowiednią osobą, która zinterpretuje, co autor miał na myśli:
Otóż mamy na wstępie słowo kluczowe tego wiersza: szyszki. Co one symbolizują? Szyszki tutaj symbolizują pożądanie seksualne. Wszędzie jest go pełno. Libido autora jest na takim poziomie, że mógłby uprawiać seks wszędzie: czy to na ziemi, czy to na wszelkich meblach, czyli m.in. na szafach, tak jak to zostało przez autora wspomniane.
Autor opisuje, że leży na swojej ukochanej, a ona krzyczy, gdyż "leży na szyszkach". Co ów tajemniczy zwrot może znaczyć? Otóż nie traktujmy tego wyrażenia dosłownie. Autor chce przekazać, że jego ukochana czuje podniecenie, orgazm. Zatem można powiedzieć, że "leży na szyszkach" jest równoznaczne w "wpada w ekstazę".
Ostatni wers to podsumowanie wszystkich czynności, jakie mają miejsce.

Osobiście, jeden z moich ulubionych wierszy czasów współczesnych.
 
 
m-9
Człowiek-Węgiel

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 16732

Medale: 12 (Więcej...)

Wysłany: 2015-01-10, 22:41   

szyszek27 napisał/a:
love178 napisał/a:
szyszki
pełno szyszek
na ziemi, na szafach
wszędzie szyszki
ja leżę na niej, ona krzyczy, bo leży na szyszkach
ogólne szaleństwo


Sądzę, że chyba jestem odpowiednią osobą, która zinterpretuje, co autor miał na myśli:
Otóż mamy na wstępie słowo kluczowe tego wiersza: szyszki. Co one symbolizują? Szyszki tutaj symbolizują pożądanie seksualne. Wszędzie jest go pełno. Libido autora jest na takim poziomie, że mógłby uprawiać seks wszędzie: czy to na ziemi, czy to na wszelkich meblach, czyli m.in. na szafach, tak jak to zostało przez autora wspomniane.
Autor opisuje, że leży na swojej ukochanej, a ona krzyczy, gdyż "leży na szyszkach". Co ów tajemniczy zwrot może znaczyć? Otóż nie traktujmy tego wyrażenia dosłownie. Autor chce przekazać, że jego ukochana czuje podniecenie, orgazm. Zatem można powiedzieć, że "leży na szyszkach" jest równoznaczne w "wpada w ekstazę".
Ostatni wers to podsumowanie wszystkich czynności, jakie mają miejsce.

Osobiście, jeden z moich ulubionych wierszy czasów współczesnych.


:haha: :git:
 
 
c1ick 


Dołączył: 20 Gru 2014
Posty: 3490

Medale: Brak

Wysłany: 2015-01-11, 13:24   

Hee, no szyszek, mature z polaka to chyba zdałeś na >90% :D
_________________
no trudno
 
 
ZróbmySobieKupę 
Junior Admin
Senior Moder+


Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 9661

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 22:47   

Cześć mam na imie Roksana i mam 15lat i ostanio poznałam chłopaka ktory ma golfa 3 po tuningu wczoraj zabral mnie na przejaszczke tym wlasnie golfikiem tlumik szumial glosno i bylo czuc ze to super fura do tego wszystkiego opuscil szyby i wlaczyl na caly regulator manieczki jak jechalismy przez moja wies zdecydowalam ze mu zrobie loda bo czulam sie taka wyjatkowa i chcialam mu jakos podzienkowac on zjechal na pole i cioł mnie w dupe na swoim golfie bo nie mial prezerwatym dzisiaj bardzo boli mnie tyłek:( czy jestem blacharą?
 
 
ProFace 
Szlachta


Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 2791

Medale: 4 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 22:49   

Tak.
_________________
 
 
ZróbmySobieKupę 
Junior Admin
Senior Moder+


Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 9661

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 22:50   

Ja bym powiedział, że nie jest blacharą, tylko zwykłą dziwką :P
 
 
c1ick 


Dołączył: 20 Gru 2014
Posty: 3490

Medale: Brak

Wysłany: 2015-03-24, 22:53   

Nie, bo nie dostała nic w zamian :crazy:
_________________
no trudno
 
 
m-9
Człowiek-Węgiel

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 16732

Medale: 12 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 22:56   

Dostała przejażdżkę. Samochód na wodę nie jeździ :smile:
 
 
Davos 
Überszlachta
Freeeedooooom!


Wiek: Tak
Dołączył: 18 Wrz 2013
Posty: 21130
Skąd: Litwini wracają?

Medale: 3 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 23:05   

Ja dzisiaj natrafiłem na pastę o linijkarzu, ale przejrzałem teraz ten temat i widzę, że już Zak to wcześniej wrzucił :)
_________________
 
 
ZróbmySobieKupę 
Junior Admin
Senior Moder+


Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 9661

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: 2015-03-24, 23:07   

Linijkarz zawsze na propsie! Niech ja tylko sobie kupię pedalski płaszcz! :D
 
 
macbed 
Überszlachta
cybernetic conqueror


Dołączył: 05 Mar 2015
Posty: 14234

Medale: 10 (Więcej...)


Wysłany: 2015-05-08, 22:03   


JKM i tak będzie w sejmie, 3 czy 5 procent to już nie ma znaczenia, próg wyborczy istnieć nie powinien z wielu powodów, jest de facto niekonstytucyjny. Ale nie o to chodzi, w demokracji rządzi większość, JOWy eliminują mniejszość z parlamentu, dlatego demokratyzują państwo, ale nie chodzi o wprowadzanie demokracji tylko normalności. Jakoś nie widzę tego sprawnego zarządzania, zresztą Tanajno powiedział raz w swoim życiu coś mądrego a mianowicie "Skąd wniosek, że ktoś kto nie potrafi podjąć decyzji na jakiś temat, będzie potrafił wybrać swojego przedstawiciela?" Tym bardziej, ze partie kłamią, wiec nikt przedstawicieli de facto nie wybiera. Jakoś prawa była by niska, a w rezultacie w końcu byśmy upadli, aczkolwiek dostrzegam plusy, przynajmniej wprowadzono by kare śmierci itd. Szwajcaria to zupełnie inny przykład który trudno porównać do innych państw. Polacy to określenie narodu, ludzi mówiących jednym językiem, mających podobne cechy itd. Szwajcarzy to określenie mieszkańców Szwajcarii, a są to Niemcy, Francuzi, Włosi i jakiś dziwny lud który nie ma innego państwa. Demokracja powoduje zastój a Szwajcaria to potwierdza, wprowadzono tam demokracje bezpośrednią ponad 200 lat temu i od tamtego czasu mentalność Szwajcarów praktycznie się nie zmieniła, podatki mają stosunkowo najniższe w Europie oprócz Monako i Liechtensteinu (32% to największy dochodowiec w jakimś kantonie), w większości kantonów broń jest legalna (w niektórych nie można posiadać amunicji).. No i oczywiście dowodem na zacofanie mentalne Szwajcarii (co jest plusem akurat) jest to, że Szwajcaria najpóźniej przyznała prawa wyborczym kobietą (w sumie w tym samym roku co Liechtenstein). Następną sprawą jest to, że jak tam motłoch coś spieprzy to cierpią mieszkańcy gminy lub ew. kantonu z którego mogą wyjechać, w Polsce autonomia jest za mala, Polacy zjebali by cały kraj. Do tego dochodzi to, że Polacy obrywają od 1660 r. z drobnymi wyjątkami niemal bez malej przerwy. Nasza mentalność powoduje, ze jesteśmy narodem buntowniczym, nie lubimy kompromisów i chcemy osiągać własne cele, to powoduje, że jesteśmy skłóceni, ten naród nawet w czasach dyktatury (ND vs. Pilsudczycy) i prawdziwej monarchii (rokosze itd.) nie był w 100% zgrany i nie potrafił się dogadać. Natomiast zarówno narody wschodnie i narody zachodnie potrafiły to w większości robić. Polacy są specyficznym narodem, mocno skrzywionym po zaborach, rządach sanacji, II wojnie światowej i latach komunizmu. Szwajcaria jest państwem które demokracja zastała w normalnych czasach, Szwajcarzy nie są wcale mądrzejsi od Polaków, mają jedynie lepszą mentalność. Wadą Polaków jest brak zgrania i buntowniczość wobec władzy (ale to właśnie cechuje człowieczeństwo, Polacy w swojej historii najbardziej kochali wolność, inne narody, szczególnie Rosjanie i Niemcy podporządkowywali się władzy na potęgę) ale inne zalety Polskości przyćmiewają cechy innych narodów. Zresztą to jest jedna sprawa, kolejna sprawą jest to, że Szwajcaria w stronę socjalizmu itd. zmierza z 5 razy wolniej niż reszta świata czego dowodem jest brak wejścia do UE itd. ale zmierza i to widać bardzo widocznie, dlatego Szwajcarzy od Polaków mądrzejsi nie są i demokracja tam się długo nie sprawdzi. W Szwajcarii demokracja bezpośrednia sprawdza się bo ludzie nie lubią zmian a była ona wprowadzona w czasach normalnych, tak samo w Polsce monarchia elekcyjna sprawdzała się do czasów aż wyginęli Jagiellonowie, wcześniej to pomimo tego, ze szlachta mogla de iure wybrać władcę to i tak wybrali Jagiellona bo tron na Litwie był dziedziczony a szlachta pragnęła by Litwa była zależna od Polski.



[ Dodano: 2015-05-08, 23:06 ]
Marcin, odkąd to przeczytałem nic już nie jest takie samo... Gdy widzę Cejrosia w TV to automatycznie myślę sobie "złodziej butów z CCC za 139,99zł"... Dzięki :x
_________________
 
 
Marcin55522 
Loża Szyderców


Wiek: PNE
Dołączył: 18 Wrz 2014
Posty: 3509
Skąd: Jestem?

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: 2015-05-09, 17:15   

macbed napisał/a:
Marcin, odkąd to przeczytałem nic już nie jest takie samo... Gdy widzę Cejrosia w TV to automatycznie myślę sobie "złodziej butów z CCC za 139,99zł"... Dzięki :x


No problemo B-)
_________________
 
 
m-9
Człowiek-Węgiel

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 16732

Medale: 12 (Więcej...)

Wysłany: 2015-05-17, 18:23   

Ostatnio zmieniony przez m-9 2018-11-21, 11:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Barbra
tup tup tup


Dołączył: 23 Wrz 2013
Posty: 6245

Medale: Brak

Wysłany: 2015-05-23, 20:39   

wśród moich znajomych z czasów gimnazjum była taka Ola – przesympatyczna i porządnia dziewczyna. może nie miała zbyt ładnej twarzy, ale za to była gruba. zawsze jak się ktoś na imprezie zrzygał, to sprzątała to Ola. nie chcę, żeby wyszło, że wśród moich znajomych byli sami zarzygańcy, ale kto był kiedyś w gimnazjum, ten wie – co najmniej jeden zgon na imprezę. pojawiały się rzygi, pojawiała się Ola. nikt jej do tego nie zmuszał, po prostu to robiła i wiedział to każdy. taki był podział obowiązków w naszej ekipie. dopiero teraz uświadamiam sobie, że ona robiła to po prostu po to, by czuć się potrzebną. spośród wielu różnych rzeczy, którymi mogła się zająć, ona akurat z tego postanowiła uczynić swój konik.

a wy co robicie, by czuć się potrzebnymi? ja w domu jestem odpowiedzialny za parzenie herbaty. pojawia się ochota na herbatę, pojawiam się ja. dorian, dorian, zaparz sagę! i choćbym nie wiem jak nie miał ochoty odchodzić od komputera, to i tak to robię, bo wiem, że w robieniu herbaty jestem najlepszy - co potwierdziła nawet ciocia Basia.
czasem wyobrażam sobie, że umieram. po pogrzebie rodzina dochodzi do siebie, miają tygodnie, a oni coraz bardziej przyzwyczajają się do mojej nieobecności. za każdym razem, kiedy któregoś z rodziców napada ochota na herbatę, przypomina sobie o mnie i płacze. nie ma mnie – nie ma herbaty, nie ma Oli – rzygi zasychają na podłodze i jest pszypał, kiedy starzy wracają do domu.

nazywam się Dorian i parzę herbatę. czuję się potrzebny na tym świecie.
_________________
Gość <3

Sztuczna pochwa pod kątem 90 stopni przymocowana do czegoś, i rucham i jem

Tak się zyje
 
 
Zabek05 
Loża Szyderców

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 2727

Medale: 3 (Więcej...)

Wysłany: 2015-05-23, 21:01   

Zaknafein napisał/a:
Ja zawsze robię tak: podchodzę do dziewczyny w autobusie i wkładam jej do ręki linijkę...


:-D

c1ick napisał/a:
Mój stary to fanatyk wędkarstwa


a to znam prawie na pamięć :P najlepsza pasta ever

Tu macie kopalnię takich past: http://vichan.net/pasty/top150 ;)

[ Dodano: 2015-05-23, 22:04 ]
Ja pierdole opy byłem przed chwilą wymienić w opony na zimowe w moim tico co odziedziczyłem po dziadku rok produkcji 1998 xD bo od jutra ma być śnieg i lód. Jestem spierdoliną i sam bym sobie z tym za chuja nie poradził więc podjechałem do takiego warsztatu w mojej okolicy, który zajmuje się wyważaniem kół, wulkanizacją itd. W tej części roku zajmują się głównie wymianą opon właśnie bo spierdolin w polszy pod dostatkiem a poważni biznesmeni nie chcą się upierdolić.

Stoję sobie i czekam grzecznie aż mi te opony wymienią, patrzę, a tu słynny reżyser Andrzej Wajda się kręci po hali. Zmieniał opony w swoim Lexusie RX400. Obserwują Wajdę żeby podejrzeć trochę wielkiego świata, on elegancko ubrany w garnitur, płasz i taki długi, artystyczny szalik się przechadza w tą i spowrotem, nuci pod nosem jakąś muzykę z filmu i nagle usiadł na 3 leżących na sobie oponach. Od razu zacząłem się martwić czy mu się od tych opon te drogie spodnie od garnituru nie pobrudzą ale on ma pewnie tyle pieniędzy, że nawet ich nie będzie prał tylko kupi nowe. Wajda siedział i jakoś tak się dziwnie kręcił aż nagle mechanik krzyknął
>Panie reżysyrze, panie reżysyrze gotowe
Wajda wstał, zapłacił i pojechał.
Ja jeszcze ciągle czekałem na swój samochód więc wpadłem na pomysł, że sobie usiądę tam gdzie siedział znany człowiek i będę czuł dobrze, może mi nawet przyjdzie do głowy pomysł na jakiś wybitny film xD
Podchodzę do tych opon, patrzę, a tam w środku centralnie nasrane. Balas taki z 2 kilo lekką ręką. Wajda pierdolony nasrał i uciekł. Oglądam kloca i myślę co za chory skurwysyn z tego Andrzeja i nawet chciałem zrobić zdjęcie komórką i sprzedać może potem do jakiegoś Super Expressu, żeby naród wiedział co autorytety moralne odpierdalają. Nagle podchodzi mechanik żeby mi powiedzieć, że już mogę zabierać samochód i zauważył, że zaglądam w opony. No to on też ukradkiem zajrzał i niestety zauważył gówno.
Kurwa jak on zaczał drzeć mordę
>Coś ty kurwo zrobił idioto?!
>Pojebało cię debilu?!
Zaraz się zleciały mirki z całego warsztatu i drą się na mnie wszyscy, klienci się zbiegli i się ze mnie śmieją, robią zdjęcia gówna i moje komórkami, ja już łzy w oczach. Mirki krzyczą, że mam płacić 500zł za czyszczenie albo posprzątać i już się nigdy u nich nie pokazywać. 500zł to ja mam na cały miesiąc na studenckie biedażycie więc mówię, że posprzątam, ale że to nie ja nasrałem, a oni
>No to niby kurwa kto? Pan reżyser Wajda?
I już się bałem powiedzieć, że to on bo by mi nie uwierzyli a może jeszcze dostałbym wpierdol za szkalowanie ich sławnego klienta. Zresztą nie chciałem nic tłumaczyć tylko jak najszybciej stamtąd spierdalać.
Dostałem rolkę ręczników papierowych, wziąłem gówno przez ręcznik (dobrze, że było twarde bo inaczej to bym przez godzinę czyścił) i pytam gdzie to mogę wyrzucić. Mirki drą mordę, że na pewno nie u nich, mam to zabierać ze sobą i spierdalać.
No to wsiadłem do samochodu z gównem w papierze w ręce, wyjechałem z warsztatu i wyjebałem je za okno po kilkudziesięciu metrach.
Wróciłem do domu i się popłakałem ;__; WAJDA TY CHUJU NIE ZAPOMNĘ CI TEGO
 
 
m-9
Człowiek-Węgiel

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 16732

Medale: 12 (Więcej...)

Wysłany: 2015-05-30, 17:40   

Ostatnio zmieniony przez m-9 2018-11-21, 11:55, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
ZróbmySobieKupę 
Junior Admin
Senior Moder+


Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 9661

Medale: 2 (Więcej...)

Wysłany: 2015-06-17, 17:52   

Skisłem :D

Rano często jeżdże pociągiem na zajęcia. Jako student przyzwyczaiłem się do śmieciowego żarcia, choć nie za bardzo lubię jadać w maku, często po zajęciach zapierdalamy ze znajomymi zjeść jakieś komercyjne gówno. Moją ulubioną potrawą jest kebab, wpierdalam kiedy wlezie i ile wlezie. Zamiast obiadu w niedziele przy rodzinnym stole , dzwonie po Rycha z kebsa i dowozi mi porządną porcje mieszanej baraniny z kurczakiem i dodatkami, matka sie wkurwia że nie chce jesc jej obiadu, ale chuj tam nie bede wpierdalał mielonego z surówką i jebanych grzybów w occie.

Wracając do sedna sprawy. Niedziela jak niedziela, kebs zaliczony a w poniedziałek na zajęcia. Jako, że zaczynam o 8 , pociąg 6.24 , a że napierdalałem do 2 w nocy w kanter strajka, rano zaspany jak Han Solo po hibernacji zwlekłem sie z wyra, szybkie mycie, plecak w łapy, zajebany mułem i zapuchnięty jak kloszard po spotkaniu z chodnikiem ruszam po przygode mojego życia. W drodze na peron czułem pewne ruchy perystaltyczne moich jelit, mówie chuj pewnie się rozbudzają.Na stacji oczywiście poranny wyścig szczurów, mohery o laskach nagle dostają turbo i zajmuja miejsca szybciej niż bolidy F1 w kwalifikacjach xD wyglada to dość komicznie, ale chuj ja twardo przepycham się razem z nimi bo nie będe kurwa stał i wąchał pach cebulaków z okolicznych wsi. Zająłem miejsce , rozsiadam się wygodnie, koło mnie dwie młode sztunie level 21, więc lux mi to pasuje. Niestety moje szczęście nie trwało zbyt długo, ponieważ na moją dupe nacisnęła tak niesamowita siła że być może potrafiłaby trzasnąć obrotowymi drzwiami, miałem wrażenie, że moje ciało poprzez dupe opuszcza moja dusza. Wnet zdałem sobie sprawę, że w porannym pośpiechu zapomniałem nakarmić sracza moim weekendowym gównem, a jako że przed wyjściem lubie zatopić porządnego U-Bota stało się dla mnie jasne, że będzie to najdłuższa podróż mojego życia. Dotarło do mnie, że baranina którą spożyłem dzień wcześniej była pozyskana chyba ze starego capa, na to przynajmniej wskazywała dynamika zachowań mojego jelita grubego.

Zanim zdałem sobie sprawe co się tak naprawdę dzieje minęliśmy 3 stacje i pociąg był tak zajebany ludem, że pomiędzy miejscami siedzącymi stali jeszcze poróżujący, więc nawet przelot muchy był tam niemożliwy. Gówno coraz motzniej napierało na moje kapsko, w dupie miałem taki bolec, że czułem się jak Tuhaj Bej nabijany na pal. Ciasno, że ciężko się obrócić więc wyjście do toalety mijało się z celem. Ogólnie zwieracze mam dość dobre, trenowałem całą podstawówkę bo bałem się srać w szkole, więc nawet potężna sraczka nie była w stanie przebić muru jaki stanowiła moja zaciśnięta dupa. Mimo to czułem, że nie dam rady, parcie na sranie było tak przeraźliwie mocne, że wystąpiły poty i zacząłem cały się trząść, nie wiedziałem czego się chwytać aby sobie pomóc. Niestety gówno nie cofało się, wręcz przeciwnie, jego początek czułem w okrężnicy wstępującej a koniec już na wylocie. Kątem oka widziałem że sztunie level 21 widzą moje dziwne zachowanie. Ta z brzegu zamieniła się miejscem z jakimś moherem, jako że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, a pamiętałem jak za dzieciństwa wstrzymując sranie pomagało chodzenie w kółko, postanowiłem też ustąpić miejsca moherowi i wstać, zmienić pozycje, myślałem że dzięki temu gówno pójdzie do góry i z okrężnicy cofnie się do jelita krętego.Było maxymalnie ciasno, że udało mi się wpuścić tą babcie na moje miejsce ale stałem między jej nogami a nogami mohera który wpuściła laska level 21. Niestety zmiana pozycji,była błędem. Fala ciepłego i gęstego kału wylała się w moje bokserki, jako że nosze takie ze ściągaczami na nogawki bo nie lubie luźnych, póki co całość pozostawała w majtach, na szczęście stolec nie był wodnisty. Czułem, że zbliża się kolejna fala, wiedziałem , że to jednak będzie atomowe pierdolnięcie. Byłem zamknięty jak w kanapce, MOHER-JA-MOHER.

Wiedziałem, że już zaczyna motzno jebać gównem, ale zachowałem kamienną twarz, wiedziałem też, że przy tak ciasnym pociągu wykrycie sprawcy będzie ciężkie jak utopienie ryby. W oczach ludzi stojących w drugim koncu przedziału dało sie odczytać tylko jedno - strach przed śmiercią, strach przed śmiercią poprzez zagazowanie. Udawałem, że sam się dusze i pod nosem mówiłem co tak kurwa jebie, do sztuni level 21 zagadałem, że chyba ktoś wiezie zdechłego hipopotama. Uśmiechnęła sie mętnym wzrokiem, była zielona od smrodu. W pewnym momencie pociąg dość gwałtownie zahamował, runąłem dupskiem prosto na mohera, jej nos wylądował prosto w moim zadzie, sprawiło mi to nawet przyjemnośc, wiedziałem że zanurzyła się w krainie gównem i smrodem cieknącej, przestraszyłem się też jednak , że krzyknie że to ja jestem sprawcą tego smrodu. Mimo otwartych okien fetor był nie do zniesienia.

Zbliżała się moja końcowa stacja, a oprócz niej kolejna porcja tym razem rzadkiego jak śnieg na Cyprze łajna. Stacja na której wysiadam jest stacją gdzie wysiada 80% podróżujących, gdy tylko zaczęli wysiadać wybiegłem jak najszybciej krzycząc, że mohery nie dość że się pchają to jeszcze srają w gacie w pociągu, publiczność biła mi salwy braw, a moja dupa puściła salwę rzadkiej brei, było to już jednak na peronie, ludzie którzy wysiedli oddychali świeżym powietrzem, powoli z zielonych przybierali normalna barwę na twarzy. Na stoisku na stacji kupiłem dżinsy u cygana i udałem się do toalety na stacje do poczekalni aby się ogarnąć. Obmyłem dupe, plecy i nogi, obesrane dżinsy i gacie wrzuciłem do zlewu. Wychodząc dziarskim spojrzeniem rzuciłem do ciecia ,że ktoś poprzednio nabrudził w klopie, wracając tą samą droga którą przyszedłem podziwiałem strużki gówna ciągnące się po całej trasie. Następnego dnia wyczytałem w gazecie, że pociągi są poopóźniane ponieważ jeden aż do odwołania nie będzie kursował z powodu zagrożenia dla podróżujących, wiedziałem, że to pociąg w którym po raz pierwszy w życiu spierdoliłem się w gacie. Nie polecam kebabów i od tamtej pory wpierdalam grzybki w occie
 
 
m-9
Człowiek-Węgiel

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 16732

Medale: 12 (Więcej...)

Wysłany: 2015-06-17, 19:10   

Ostatnio zmieniony przez m-9 2018-11-21, 12:37, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Adijos 
jest tu


Dołączył: 21 Wrz 2013
Posty: 4797
Skąd: P./B.

Medale: 3 (Więcej...)

Wysłany: 2015-06-17, 19:37   

Dobry kebab piecze 2 razy.
_________________
Powiedziałbym, że w życiu cenię forumków. Eeem… Forumków którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam, i, co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga… się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję Bartkowi82r. Życie to Gość.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Czy wiesz, że...

Strona wygenerowana w 0.152 sekundy. Zapytań do SQL: 34