To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Mistrzowie.org Forum Oficjalne
forum zrzeszające użytkowników serwisu mistrzowie.org

Archiwum - Zabójstwo męża

bartek82r - 2014-12-10, 14:30
Temat postu: Zabójstwo męża
Trafiłem dzisiaj na artykuł dotyczący pewnej kobiety odsiadującej wyrok za zabójstwo męża, która nie wróciła do więzienia z przepustki.

__________________________________________________


Skazana na 25 lat więzienia Dorota K. poszukiwana listem gończym

Policja w całym kraju szuka bydgoszczanki, która jest w trakcie odbywania kary 25 lat więzienia za zabicie męża. Dorota K. zniknęła. Nie wróciła z przerwy w odbywaniu kary.




Do zbrodni doszło w 2008 roku na bydgoskiej Osowej Górze. Dorota K. w dniu swoich urodzin, po kłótni zastrzeliła męża. Podczas
procesu odmówiła zeznań. Z wcześniejszych ustaleń wynikało, że była maltretowana fizycznie i psychicznie przez mężczyznę.

Kobieta została skazana na 25 lat więzienia. O przedterminowe zwolnienie mogła ubiegać się w 2023 roku. Jednak rok temu, w związku z trudną sytuacją rodzinną, wystąpiła o przerwę w odbywaniu kary. Bydgoski Sąd Okręgowy wyraził zgodę na przerwę, a następnie - mimo sprzeciwu prokuratury - na kolejną, półroczną.

Pod koniec września Dorota K. miała się stawić w więzieniu, jednak słuch o niej zaginął. Policja poszukuje kobiety listem gończym. Nie wyklucza się, że mogła uciec za granicę.


__________________________________________________


Ale poszperałem trochę po necie i okazało się, że to może nie do końca jej wina...

__________________________________________________


Rodzina Doroty Kaźmierskiej skazanej za zabójstwo męża-kata walczy o ponowny proces. "Skazali ją jak seryjnego mordercę"



W styczniu 2008 roku zginął Leszek Kaźmierski. Przyczyną była rana postrzałowa. Sąd skazał na 25 lat więzienia jego żonę, która przez lata była ofiarą przemocy domowej. Teraz jej rodzina i Fundacja "Lex Nostra" walczą o ponowne zbadanie sprawy. Zarzucają sędzinie stronniczość i błędy w postępowaniu. Rzecznik bydgoskiego sądu przypomina, że sprawa przeszła przez kasację i nie stwierdzono błędów.

– Mamy kilka zastrzeżeń do postępowania sądowego – wyjaśnia Maciej Lisowski, prezes Fundacji "Lex Nostra" i wylicza zarzuty pod adresem składu sędziowskiego. W opinii prawników błędem było nieprzesłuchanie dwójki świadków zgłoszonych przez Dorotę Kaźmierską. Poza tym śledczy nie zebrali odcisków palców i śladów prochu z miejsca zdarzenia. Nie dopełniono też formalności przy obsadzeniu składu sędziowskiego. – Do zabicia Leszka Kaźmierskiego przyznała się ich niepełnoletnia córka. Sąd powinien wziąć pod uwagę okoliczności – dodaje jeszcze Lisowski.

– W żadnym wypadku nie przesądzamy o winie lub jej braku. Uważamy jednak, że przy tak poważnej sprawie sąd powinien wziąć pod uwagę zastrzeżenia skazanej i jeszcze raz rozpatrzyć sprawę – tłumaczy prezes Fundacji "Lex Nostra". Dlatego do Sądu Najwyższego trafił wniosek o przywrócenie sprawy na wokandę.

A okoliczności są tutaj znaczące, bo Dorota Kaźmierska przez lata była maltretowana przez męża. Leszek Kaźmierski nadużywał alkoholu i znęcał się nad rodziną. – Zięć brał tabletki uspokajające, popijał winem i znęcał się nad rodziną – mówi Anna Górzna, matka skazanej. – Córka przebywała w w ośrodkach dla maltretowanych rodzin, zgłaszała wszystko na Niebieską linię, uciekała z domu. Były interwencje, ucieczki, ale zawsze musiała wracać do dzieci – relacjonuje.

– Tam nie stwierdzono jednoznacznie winy, bo to był proces poszlakowy. A mimo to skazano ją jak mordercę – żali się pani Anna. Teraz to ona zajmuje się dziećmi Doroty Kaźmierskiej. Starsze z nich - córka Patrycja - ma dziś 20 lat, syn Marek - 15. – Dzieci strasznie mocno to przeżyły, Patrycja przez rok chorowała. Ja też już jestem na skraju wytrzymałości. My chcemy tylko, żeby jej ten wyrok skrócili. Oni się tam szarpali, były nerwy, histeria i może pociągnęła za spust. Ale to nie zasługuje na 25 lat – ocenia matka skazanej.

Opisuje proces, który według niej nie był uczciwy. – Sędzina napisała, że córka jest skrajnie zdemoralizowana. Od początku była źle nastawiona. Wszystko przez brata zięcia, który zorganizował nagonkę na moją córkę – mówi Anna Górzna. – Córka zawsze miała dobrą opinię, pomagała w przedszkolu, czy później w szkole. Teraz pracuje w aptece, a tam nie wpuszczają byle kogo. Mają do niej zaufanie, dobrą opinię – relacjonuje pobyt córki w grudziądzkim więzieniu.

Dlatego przy pomocy Fundacji "Lex Nostra" rodzina chce doprowadzić do ponownego zbadania sprawy. Wniosek sporządzony przez prawników Fundacji trafił do Sądu Najwyższego 2 października, niemal pięć lat po zabójstwie Leszka Kaźmierskiego i prawie dwa lata po pierwszym skazującym wyroku.

Jednak nie łatwo będzie im udowodnić swoje racje. – Wyrok jest prawomocny. Przeszedł przez kasację, wobec czego mniemam, że nie doszukano się żadnych nieprawidłowości – napisał w odpowiedzi na nasze pytania rzecznik Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, sędzia Włodzimierz Hilla. – Akta sprawy są już w archiwum. Będą jednak sprawdzane, ponieważ jest wniosek obrońcy o wznowienie postępowania. Kwestię dodatkowo utrudnia fakt, że w sprawie była wyłączona jawność postępowania – mówi sędzia Hilla.


__________________________________________________


Z opisu wynika, że jakby nie było, to nie umieli już wytrzymać z mężem/ojcem.
Trafiłem jeszcze później na pewną petycję, po przeczytaniu której zacząłem się zastanawiać, czy to czasem nie jest tak, że córka jest winna zabójstwa, a matka wzięła winę na siebie
:/

__________________________________________________


Prośba o ułaskawienie


Na podstawie art. 560 § 1 k.p.k. uprzejmie proszę Pana, Panie Prezydencie o skorzystanie z przysługujących Panu uprawnień ustawowych i o darowanie, Dorocie Kaźmierskiej, kary 25 roku pozbawienia wolności (odbyła już 5 lat kary ) bądź zmniejszenie jej wymiaru. Kara została orzeczona prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 7 kwietnia 2011 r. za czyn określony w art. 148 § 2 pkt 4 k.k. (sygn. akt II AKa 63/11).

Przez wiele lat małżeństwa z Leszkiem K., Dorota Kaźmierska była przykładną matką i przykładną żoną – pomimo tego, że niejedna kobieta w jej sytuacji już dawno zdecydowałaby się porzucić agresywnego, niewiernego męża i próbować zacząć budować życie od początku. Problemy w małżeństwie p. Doroty Kaźmierskiej rozpoczęły się dawno i należy je przypisać postawie męża, który siłą próbował wymusić posłuch na małżonce. W rodzinie p. Doroty Kaźmierskiej awantury były na porządku dziennym.

Leszek K. nadużywał alkoholu i znęcał się nad rodziną. Dorota Kaźmierska kilkakrotnie uciekała z domu do ośrodka dla maltretowanych rodzin – zawsze jednak wracała, gdyż chciała, by dzieci ( córka Patrycja ma obecnie 21 lat, syn Arkadiusz – 16 ) miały w miarę normalne możliwości wzrastania, a tych na pewno nie mogłaby zapewnić im w ośrodku interwencyjnym. Pobicia i akty znęcania się Dorota Kaźmierska zgłaszała policji i na Niebieską Linię, to wszystko jednak nie przyczyniło się do uspokojenia męża-awanturnika.

W nocy z 29 na 30 stycznia 2008 r. Leszek K. został śmiertelnie postrzelony w swoim domu w Bydgoszczy przy ul. ……… O oddanie strzału w głowę ze skutkiem śmiertelnym oskarżona została Dorota Kaźmierska, która w toku procesu nigdy nie przyznała się do zarzucanego jej czynu, a więc działania z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swojego męża.

Proces Doroty Kaźmierskiej miał charakter poszlakowy. Do zabójstwa Leszka Kaźmierskiego przyznała się również jego córka, małoletnia Patrycja. Po przyjeździe Pogotowia Ratunkowego na miejsce zdarzenia przy ul. ………., niepytana przez nikogo, oświadczyła, że to ona zabiła Leszka K. Analiza stanu faktycznego nie pozostawia złudzeń co do tego, że sytuacja w domu rodziny p. Doroty Kaźmierskiej stała się nie do wytrzymania. Niewykluczone, że przyczyną oddania śmiertelnego strzału była obrona konieczna – zdarzenie poprzedzone było kolejną wywołaną przez Leszka Kaźmierskiego awanturą. Dorota Kaźmierska nie pamięta przebiegu tragicznego wydarzenia – jak potwierdzili psychologowie, jest to możliwe…

Nie można z całą pewnością powiedzieć, że Leszek K. zginął z rąk żony, gdyż w tej sprawie pozostało wiele niewyjaśnionych okoliczności – np. stwierdzono, iż na rękojeści pistoletu występują linie papilarne co najmniej dwóch osób, lecz nie ustalono ich tożsamości, na dłoniach p. Doroty odkryto śladowe ilości prochu… z kolei na dłoniach i ubraniu jej męża – znaczne.

Dorota Kaźmierska odbywa dziś karę 25 lat pozbawienia wolności – choć tak naprawdę pozbawiona wolności została już dużo wcześniej przez znęcającego się nad nią – męża. Nieudane małżeństwo i brak możliwości porozumienia się z mężem, który od argumentów słownych wolał siłowe spowodowało, że znalazła się ona w sytuacji krańcowej.

Nie znamy motywów zabójstwa, ale jeśli przyjmiemy hipotetycznie, że za spust pociągnęła Dorota Kaźmierska, nie zaś jej córka lub jeszcze inna osoba, z pewnością był to krzyk rozpaczy zmęczonej, zostawionej samej sobie kobiety.

Dorota Kaźmierska jest ofiarą domowego tyrana, ofiarą domowej przemocy fizycznej i psychicznej, o potrzebie walki z którą mówią politycy i organizacje pozarządowe. Niestety, za słowami nie podążają czyny, czego dowodem są przebywające w więzieniach kobiety, które odsiadują wieloletnie wyroki za zabójstwo znęcającego się nad rodziną małżonka.

Dorota Kaźmierska nie otrzymała znikąd pomocy, choć o nią przez lata prosiła – być może, gdyby ktoś jej pomógł, gdyby np. policja – na skutek wielokrotnych próśb p. Doroty – odebrałaby jej mężowi broń, nie doszłoby do tragedii. Instytucje państwowe powołane do niesienia pomocy ofiarom przemocy domowej okazały się jednak niewydolne. Należy uznać, że po 5 latach od osadzenia w areszcie i następnie w więzieniu – Dorota Kaźmierska miała czas nie tylko na przemyślenie całej sytuacji, ale i odpokutowanie swojej ewentualnej winy, a więc został zrealizowany cel kary.

Dwoje dzieci Doroty Kaźmierskiej ( syn jest nadal niepełnoletni ) przebywa obecnie z jej matką. Dzieci bardzo źle znoszą sytuację, nerwową sytuację przypłaciły chorobami. Ich jedyny żyjący rodzic być może będzie przebywał w więzieniu jeszcze przez dwie najbliższe dekady. Pozbawione matczynego wsparcia, nie tylko musiały poradzić sobie z ogromną traumą wywołaną śmiercią ojca i procesem matki, ale i w przyszłości mogą mieć problem z prawidłowym nawiązywaniem relacji, zaufaniem inny ludziom, założeniem własnej rodziny. Wzorce wyniesione z domu są nieprawidłowe, ale wciąż nie jest za późno, by to zmienić.

Panie Prezydencie, wszyscy wiemy, że ceni Pan wartości rodzinne. W kampanii prezydenckiej pozował Pan z małżonką i dziećmi pokazując, jak ważna jest zgodna, silna rodzina. Wierzę, że może Pan pokazać, że stoi Pan po stronie ofiar, że wie Pan, że jeden czyn ( o ile jego sprawcą jest p. Dorota ) nie może przekreślać całego dalszego życia.

Może trzeba by w końcu p. Dorota Kaźmierska mogła zobaczyć, jak wygląda świat, w którym nikt nie bije i nie krzyczy, by mogła odbudować swój świat, być może – na nowo ułożyć sobie życie ? Może już czas by dzieci p. Doroty znów miały matkę – nie za więziennymi murami, ale obecną w ich życiu.

Panie Prezydencie, jeśli nie jest możliwe darowanie p. Dorocie Kaźmierskiej całej pozostałej do wykonania kary, uprzejmie proszę, by skrócił Pan karę o taki okres, jaki uzna Pan za stosowny.

Proszę o uczynienie tego nie tylko dla p. Doroty Kaźmierskiej, lecz dla jej dzieci i wszystkich ofiar przemocy domowej, które wierzą, że dla kogoś są kimś więcej, niż tylko zamkniętymi za kratami „przestępczyniami”.





Z wyrazami szacunku.

LINK DO PETYCJI

__________________________________________________


I na koniec kilka linków związanych z tą sprawą:
LINK1
LINK2
LINK3
LINK4
LINK5

__________________________________________________


Oraz kilka reportaży:
TVN cz.1
TVN cz.2 TVP1
INTERWENCJA



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group